Wybory prezydenckie w USA 2020

Nie wszystkim Rosjanom zależy na wyborach prezydenckich w USA w 2020 roku, chociaż większość naszych rodaków okresowo monitoruje globalną sytuację polityczną. Szczególnie ostrożnie mieszkańcy Rosji zainteresowali się rządem amerykańskim po nałożeniu sankcji. Dlatego wiele osób interesuje się tym, kto obecnie składa wniosek o prezydenturę Ameryki i jaka może być potencjalna zmiana władzy dla mieszkańców naszego kraju. Co więcej, nie po raz pierwszy Rosja została oskarżona o próbę sabotowania wyborów w USA.

Cechy wyborów w USA w 2020 r

Oczywiście sama data wyborów jest bardziej zainteresowana obywatelami Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale mieszkańcy Rosji również będą oglądać ten dzień. Co więcej, wiadomo już, w którym dniu odbędą się wybory głowy państwa amerykańskiego. W 2020 r. Odbędą się one 3 listopada. W tym roku listopad może być miesiącem pojawienia się nowego 46. prezydenta USA.

Ciekawe wiedzieć! Politolodzy z różnych krajów sugerują, że Trump przegrał wybory przed terminem, nawet nie zakładając własnej firmy. Badanie przeprowadzone wśród populacji amerykańskiej pokazuje ten sam wynik, chociaż ostatnio ocena Trumpa znów zaczęła ponownie rosnąć.

Nie zapominaj, że numer seryjny amerykańskiego prezydenta jest brany pod uwagę niezależnie od roku, w którym dana osoba została głową państwa. Liczy się ludzi, a nie liczbę kadencji prezydenckich, które minęły w tym kraju.

Do potencjalnych kandydatów na stanowisko głowy państwa zgodnie z art. Sekcja 2 Konstytucji USA określa szczegółowe wymagania:

  1. Wiek co najmniej 35 lat.
  2. Obywatelstwo amerykańskie
  3. Przebywanie w kraju przez co najmniej 14 lat.

W tym samym czasie każda osoba może biegać, nawet jeśli jest piosenkarzem, politykiem lub po prostu bogatym obywatelem swojego kraju. Kolejność uczestnictwa w wyborach nie jest szczególnie skomplikowana, chociaż często wybory amerykańskie są ściśle związane z zasobami finansowymi wydawanymi przez kandydatów na ich kampanię wyborczą. Ponadto inwestycje powinny być solidne, ponieważ Jest wiele osób, które chcą zostać głową państwa.

Kluczowi kandydaci na prezydenta USA 2020

Z każdym dniem kandydatów na stanowisko amerykańskiego prezydenta jest coraz więcej. Jeszcze przed rozpoczęciem aktywnej fazy wyścigu wyborczego 20 znanych przedstawicieli różnych partii i stowarzyszeń ogłosiło swój udział. Ponadto nadal istnieją potencjalni kandydaci, a ci, którzy zastanawiają się, czy uciec.

W rzeczywistości istota wyborów polega na tym, że powinien istnieć pewien „asortyment” kandydatów. W 2020 r. Liczba kandydatów jest wystarczająca, co pozwala wybrać odpowiednią osobę z tak dużej różnorodności opcji.

Tradycyjnie jest wielu kandydatów z Partii Demokratycznej, a oprócz głównych kandydatów z tego stowarzyszenia politycznego ponad 200 osób nominowanych na początku kwietnia 2019 r. Do najbardziej znanych należą takie osoby:

  1. Joe Biden, wiceprezydent USA.
  2. Jay Insley, gubernator stanu Waszyngton.
  3. Corey Booker, senator z New Jersey.
  4. Tulsi Gabbard, przedstawiciel z Hawajów.
  5. Tim Ryan, przedstawiciel z Ohio.
  6. John Delaney, przedstawiciel Maryland.
  7. John Hickenlooper, gubernator Kolorado
  8. Elizabeth Warren, senator z Massachusetts.
  9. Amy Gene Klobushar, Senator z Minnesoty
  10. Kirsten Gillibrand, senator stanu Nowy Jork.

Wśród przedstawicieli Partii Demokratycznej są burmistrzowie, senatorowie i ministrowie. Ponadto Stany Zjednoczone nie są tak sceptyczne wobec kobiet, które ubiegają się o urząd w wyborach politycznych. Dlatego wśród wnioskodawców jest kilka kobiet, które już zajmują różne stanowiska w systemie administracji publicznej.

Nie jest jasne, w jaki sposób i kiedy niektóre „kwalifikacje rozpoczną się” będą miały miejsce wśród kandydatów z jednej partii. Jednak konkurencja istnieje nie tylko w ramach jednego stowarzyszenia politycznego, ale także między różnymi partiami. W szczególności są już oficjalni kandydaci z Partii Republikańskiej, a także ludzie planujący dołączyć do wyścigu prezydenckiego. Jednym z pierwszych jest obecny prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Wybitny kandydat został nominowany przez Partię Libertariańską w 2016 r. To jest William Weld, były gubernator Massachusetts. Teraz reprezentuje Partię Republikańską, a także oficjalnie ogłosił chęć kandydowania na prezydenta.

Zakłada się, że osoby takie zostaną nominowane:

  1. Larry Hogan, po gubernatora stanu Maryland.
  2. Bob Corker, wcześniej burmistrz Chattanooga i senator z Tennessee.
  3. John Casey, gubernator Ohio, poprzednio dwukrotnie kandydujący na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W rzeczywistości kampanie wyborcze są już prowadzone w różnym stopniu, w tym potajemnie. Co więcej, liczba wnioskodawców cały czas się zmienia, a śledzenie wydarzeń z tyloma osobami, które chcą zostać prezydentem, jest dość trudne.

Jednak duża liczba kandydatów po dokładnym zbadaniu staje się mniej wyraźna, ponieważ wiele osób początkowo nie może na nic liczyć. Niektórzy z nich nawet nie dotrą do końca wyścigu, utraciwszy chęć zostania głową państwa. Są też wycofujący się kandydaci, którzy mówią o odmowie ubiegania się o prezydenturę.

Opuszczeni i potencjalni wnioskodawcy

Przedsiębiorca Mark Bloomberg, były burmistrz Nowego Jorku, początkowo rozważał swój udział w wyborach prezydenckich. Również Tom Styer, założyciel firmy inwestycyjnej Farallon Capital, odmówił osobistego udziału w kampanii wyborczej. Ten miliarder postanowił dołożyć wszelkich starań, aby pokonać Trumpa, wydając już na niego ponad 20 milionów dolarów.

Inną osobą, która odmówiła udziału w wyścigu prezydenckim, był Richard Ojeda, członek Senatu Zachodniej Wirginii. Stało się to przed rozpoczęciem działań podstawowych, ale powodów tej decyzji nie przedstawił pan Ojeda.

Ostatnio w sieci pojawiła się plotka, że ​​potencjalnie przedstawiciele IT mogą znaleźć się wśród kandydatów na prezydenta. Istnieją wersje, które Bill Gates lub Mark Zuckerberg zdecydują o nominowaniu swojej kandydatury.

Inne nieoczekiwane osoby to Michelle Obama. Jednak była pierwsza dama wielokrotnie oświadczyła, że ​​nie chce kandydować na prezydenta. W przybliżeniu taką samą opinię podziela prezenter telewizyjny Oprah Winfrey. Nie chce mieć związku z nieuczciwymi wyborami, chociaż nie ma otwartej opinii na temat rosyjskiego śladu.

Rosyjska interwencja w wyborach w USA

Sieć wielokrotnie plotkowała, że ​​różne rosyjskie „trolle, szpiedzy i agitatorzy” starają się zakłócić kolejne wybory prezydenta USA. Czasami zagraniczne media nawet otwarcie obwiniają za to rosyjskie służby specjalne.

Zakłada się, że wiedząc z góry, jaka będzie data amerykańskich wyborów prezydenckich, różne osoby mieszkające w USA lub krajach europejskich zaczynają „trollować” lud, prowokując ożywione dyskusje na temat obecnego rządu, niedostrzegalnie przeciwstawiając ludność temu lub temu kandydatowi. W ten sam sposób, komunikując się na czatach, forach lub w komentarzach do różnych postów, amerykańska populacja jest inspirowana pomysłem wyboru właściwego prezydenta.

Warto wiedzieć! Przez ponad dwa lata prokurator specjalny Robert Muller próbował znaleźć mocne dowody na istnienie i namacalną ingerencję „fabryki trolli” oraz zaangażowanie Internetowej Agencji Badawczej, ale nie mógł tego zrobić. Jednak Amerykanie i Europejczycy uważają, że Rosja potajemnie ingeruje w proces głosowania w Stanach Zjednoczonych.

W 2016 r. Rosja była aktywnie oskarżana o „wszystkie poważne grzechy”, rozpoczynając długie dochodzenie w sprawie rosyjskiego śladu. Kolejne wybory są tuż za rogiem, a teraz nasz kraj został ponownie zaatakowany przez zachodnie i amerykańskie media, oskarżając rosyjskich polityków i agencje wywiadowcze o ponowne wtrącanie się w uczciwy wybór prezydenta USA.

Wybory prezydenta USA w 2020 r., Według mieszkańców różnych krajów, ponownie zostaną sabotowane przez stronę rosyjską, choć sądząc po liczbie wnioskodawców, poważne przekonanie o możliwości manipulowania narodem amerykańskim jest nieco naiwne. Chociaż niektórzy potencjalni kandydaci sugerowali jedynie, że nominują swoją osobę do wyborów, ale oficjalnie tego nie ogłosili. Dlatego bezpośrednio przy wyborach wszystko stanie się jasne.

Inne materiały:

Obejrzyj wideo: Wybory 2016 w USA - Komentarz Tomasza Lisa (Listopad 2019).